Uczenie nie dzieje się tylko w naszej głowie


Od ostatniego poniedziałku w wielu domach dzieci uczą się zdalnie. Dla jednych to prawdziwe wyzwanie, dla innych ogromna ulga. Jedni będą potrzebować wiele wsparcia by przebrnąć przez ten trudny czas, inni wreszcie żadnego dodatkowego wsparcia nie będą musieli szukać. To ciekawe jak pandemia bardzo unaoczniła nam jak bardzo możemy się od siebie różnić, i jak różnie przeżywać to co się wokół nas dzieje. Jednak niezależnie jak bardzo Janek nie jest Frankiem, a Franek nie jest Marysią, jest coś, co dotyczy ich wszystkich. Uczenie nie dzieje się tylko w ich głowie! To ważne, żeby o tym pamiętać siedząc wiele godzin w jednym miejscu, śledząc prezentacje nauczyciela na ekranie i wyrazy twarzy „zoom’owych” czy „team’owych” koleżanek i kolegów. Uczenie, kreatywność, inteligencja to nie proces tylko należący do mózgu, ale do całego ciała. Ciało ma zasadniczy udział w rozwoju, nie tylko ruchowym, ale również intelektualnym, emocjonalnym czy społecznym. Nasze ciało nie służy tylko do podtrzymywania naszej głowy, pełnej informacji, mądrości, zaradności, ale również do powiększania i urozmaicenia tej całej intelektualnej i emocjonalnej przestrzeni. To nasze ciało odbiera informacje ze świata zewnętrznego i pozwala nam na jego zrozumienie. To ono może dla nas wykonać kawał dobrej roboty w tym trudnym czasie - obniżyć stres i utrzymać nasz układ odpornościowy w pełnej gotowości, nasze emocje w relatywnej stabilności, a nasz mózg otwarty na wszystkie intelektualne nowości.




Mnie osobiście nie martwi (chociaż wiem, że niektórzy się nie zgodzą) że dzieci może ominąć pierwsza zasada dynamiki czy nie dowiedzą się z ilu kości składa się mózgoczaszka ssaków. Zakładam, że jeśli kogoś to ciekawi to i tak znajdzie odpowiedź, a jeśli nie, to i tak szybko zapomni. Bardziej martwi mnie, że siedząc tak przed ekranami (czy nawet w szkolnych ławkach) niewielu dorosłych przekazuje dzieciom, że dbanie o siebie nie polega na zbieraniu samych piątek i szóstek, a zadanie z W-F’u, podczas którego muszę spędzić kolejne godziny przed ekranem, żeby wypisać regulamin gry w siatkówkę (nie wymyślam, tak było) to bardzo kiepskie wzorce troszczenia się o siebie i swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Myślę, że problem polega na tym, że większość z nas, dorosłych, nie do końca wie, jak dbać o siebie (zwłaszcza w sytuacjach pełnych stresu). Możemy oczywiście zacząć zgłębiać wiedzę na ten temat, by te zdrowe zachowania książkowo modelować dla naszych dzieci. Możemy! ale prawda jest taka, że w obecnych czasach większości z nas brakuje przestrzeni by od siebie wymagać jeszcze więcej. Dlatego najważniejsza jest nasza świadomość, że ciało i umysł są od siebie zależne i żeby zachować zdrowie i możliwość do nauki, nie możemy się tylko skupiać na informacjach płynących z ekranów czy podręczników prosto do naszej głowy. Spacer i czas spędzony w lesie czy parku jest niezwykle ważny! Obniży stres i napięcie. Jeśli mamy utrudniony dostęp do przyrody, fizyczna aktywność na domowym dywanie również pomoże poprawić nie tylko humor, ale również pamięć i koncentracje. Jeśli w czasie pandemii dzieci powinny się czegoś nauczyć to ważniejsze od tego co znajdą w podręcznikach, jest umiejętność dbania o siebie. O swoje ciało i swoje emocje, a o resztę mogą zatroszczyć się potem.





Photo by Elena Elisseeva

7 wyświetlenia

© 2019 by Podwójnie Wyjątkowi 

WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE, KOPIOWANIE CAŁOŚCI LUB FRAGMENTÓW BEZ ZGODY AUTORA ZABRONIONE